Fundacja Przypominajka

To tylko kilka dni

To tylko kilka dni – hit czy kit?

To tylko kilka dni jest nowym programem telewizji TTV, w którym znane osoby przez pewien czas opiekują się osobami z niepełnosprawnościami.

Prezentujemy zapis naszej wewnętrznej dyskusji, która narodziła się po obejrzeniu pierwszego odcinka nowego programu telewizyjnego. Roli recenzentów podjęli się Wojtek, który udowadnia że MPD (Dziecięce Porażenie Mózgowe) stawia wielkie wyzwania, ale można im sprostać i żyć aktywnie, Grzegorz – od 22 lat walczy z SM (Stwardnienie Rozsiane) i wciąż radość życia Go nie opuszcza oraz Ania, której wylew 15 lat temu odebrał możliwość noszenia ukochanych szpilek, a układowe zapalenie naczyń  „umożliwiło” słyszenie tylko przy pomocy implantu. Wszyscy uważają, iż właśnie dlatego, że są OzN mogą pozwolić sobie na publiczne wyrażenie opinii o ostatnim, kontrowersyjnym Reality Show.

Przy stole - To tylko kilka dni

Ania : Cześć Panowie, mamy poniedziałkowe przedpołudnie, świeżo po weekendzie wrzucam temat, który, przyznam szczerze siedzi mi w głowie od wczoraj, a właściwie odkąd usłyszałam o kolejnym reality show – tym razem z udziałem osób z niepełnosprawnością

Grzegorz: „To tylko kilka dni”???” Tak, tak… Słyszałem, a wczoraj oglądałem.

Wojtek: Ja również.

A: I ???? Jakie wrażenia?

G: Powiem wprost: nie padłem na kolana. Niczego mi nie urwało, ale też nie żałuję, że obejrzałem. Kierowała mną ciekawość, jak twórcy poradzą sobie z takim tematem i czemu właściwie ma ten program służyć.

W: A ja z kolei chciałem się przekonać, na ile krytyka, z którą spotkał się pomysł tego show przed emisją, jest uzasadniona lub czy w ogóle jest uzasadniona.

A: Nie trzymajcie mnie w napięciu, chłopaki. Mówcie.

G: To, na co zwróciłem uwagę bo jest mi to bliski problem, to kwestia ograniczeń architektonicznych, z jakimi boryka się Mateusz, i które były doskonale widoczne. Kuriozalne jest to, że najbardziej komfortowo pod tym względem my osoby poruszające się na wózkach możemy czuć się w hipermarketach, a najmniej we własnych domach i sąsiedztwie. Niby dużo się o tym mówi, a jednak w dalszym ciągu te bariery nie znikają. Myślę, że kiedy ludzie zobaczą w telewizji, jak to Misiek Koterski trudzi się, żeby pomóc Mateuszowi na wózku, to dotrze do nich to bardziej niż niejedna kampania społeczna.

A: Uważasz więc, że to już jest argument na korzyść programu? 

G: Tak, bo wielu z widzów wreszcie na własne oczy zobaczy i może zrozumie, że   takie zwykłe rzeczy mogą pomóc lub bardzo utrudnić życie. 

A: Nie sądzisz jednak, że oglądając Mateusza i Miśka ludzie będą się bardziej skupiać na Miśku i wyczekiwać co „głupiego” lub ekstrawaganckiego zrobi, a nie na głównym bohaterze – czyli Mateuszu?

G: Faktem jest, że miałem takie wrażenie, że to Miśka Koterskiego w programie jest więcej, Jego „psychoterapia” zafundowana Mateuszowi i wyznania dotyczące własnych, trudnych doświadczeń z hejtem budziły konsternację. Ale na tym tak naprawdę polegają takie produkcje. Chodzi o przyciągnięcie widza, Misiek jest przynętą, dzięki której uda się złowić uwagę widza i zaprezentować poważny problem.

W: Zgadzam się z Grzegorzem. Dla mnie wartością tego programu jest przybliżenie tematu niepełnosprawności szerszej grupie odbiorców. Jeśli nawet mam wątpliwości co do formy, to na „koniec dnia” jakaś spora rzesza ludzi zobaczy jak wygląda codzienność OzN. 

A: Wojtku, co do tej codzienności, to mam wątpliwości, bo nie codziennie Mateuszowi pomaga celebryta. To jest jednak rzeczywistość w jakiś sposób wykreowana.

W: Oczywiście. Nie da się jednak zmienić tego że Mateusz porusza się na wózku i ma swoje ograniczenia, z którymi boryka się każdego dnia. I to widzą oglądający. Dzięki celebrycie zaś mogą spostrzec coś jeszcze. Mianowicie to, że Mateusz jest normalnym chłopakiem, który np. na poziomie uczuć i emocji ma takie same pragnienia czy rozterki jak wszyscy inni. Dlatego uważam, że rozmowa z Miśkiem na temat życia osobistego i związku Mateusza była ważna ze społecznego punktu widzenia. To odkłamywanie pewnych tematów tabu.To też partnerskie traktowanie Mateusza.

Czytaj także: Jak motywować osoby z niepełnosprawnościami do pracy?

A: Chciałabym jeszcze na chwilę wrócić do tego, co powiedział Grzegorz. Mianowicie, że celebryci są w tym programie przynętą. To bardzo ciekawe spostrzeżenie, bo jest odwróceniem zarzutu, z którym spotkałam się wcześniej. Część krytyków tego reality show twierdzi, że jest odwrotnie, że to OzN pełnią tu funkcję „kobiety z brodą”, czyli swego rodzaju dziwowiska, któremu ciekawscy będą się przyglądać i że nie tędy droga bo nie można pomagać osobom z niepełnosprawnością epatując  niepełnosprawnością. To uwłaczające i poniżające. Dodam, że słyszałam takie opinie z ust OzN. Co Wy na to?

Joging- To tylko kilka dni

W: Każdy z nas – bez względu na rodzaj i stopień niepełnosprawności – ma prawo i powinien móc podejmować w pełni autonomiczne decyzje. To jest nasze podstawowe prawo do podmiotowości, a dalej – do niezależności. Bohaterowie tego programu, w tym Mateusz, zdecydowali się na udział w nim. Myślę (mam nadzieję), że nikt ich do tego nie zmuszał. Nie sądzę też, że byli zmuszani podczas produkcji do zachowań wbrew sobie. Jeśli Oni nie uważają że są traktowani jak „dziwowisko”, to nie widzę powodu, dla którego obawy, o jakich wspomniałaś, miałyby być poważne.

G: A ja chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. Dlaczego nie potraktować Mateusza na równi z Miśkiem? Dlaczego mamy zakładać, że Mateusz będzie wykorzystany przez korporacyjne medialne rekiny? Może to być szansa dla Mateusza… W końcu to jego pierwszy występ w telewizji!!!! Najgorsze co może przytrafić się Osobie z Niepełnosprawnością to przyswojenie sobie roli ofiary losu i rozgoryczenie. W tym że Mateusz i inni uczestnicy tego programu wzięli udział widzę właśnie chęć wyjścia poza stereotyp “biednego”, poszkodowanego przez życie chorego człowieka. Dla mnie decyzja o udziale w tym programie jest jak powiedzenie losowi: i co z tego! ( chciałbym dosadniej ale nie wypada) I co z tego, że poruszam się na wózku, mam prawo oczekiwać od ciebie czegoś więcej. Przydarza się coś nieoczywistego wchodzę w to ! 

A: Cudownie to optymistyczne i pozytywne spojrzenie i bardzo mi się podoba. Idąc tym tropem mam nadzieję, że wynagrodzenie Bohaterów z Niepełnosprawnością za udział w tym programie będzie równe stawkom ich celebryckich kolegów/koleżanek z planu.

W: Trzymajmy za nich kciuki Ja trzymam również kciuki za to. żeby Mateusz i bohaterowie następnych odcinków wynieśli z tego jak najwięcej dla siebie na poziomie doświadczeń i przeżyć. To może być dla nich fajna przygoda. Nie oszukujmy się… Ile osób z niepełnosprawnościami ma szansę na przeżycie czegoś niezwykłego, fascynującego i odrywającego od szarej rzeczywistości? Uważam, że znikoma mniejszość. Dlaczego zatem nie skorzystać z szansy doświadczenia czegoś zupełnie nowego? Znam osoby z naprawdę bardzo znaczną niepełnosprawnością ruchową, które prowadzą samochód i latają na paralotni. Dlaczego więc ktoś miałby się wzbraniać przed udziałem w programie u boku celebryty? Jedni dostali szansę latania na paralotni, drudzy szansę udziału w programie z Miśkiem Koterskim i innymi znanymi ludźmi. Dla wielu osób jest to być może jedyna lub jedna z niewielu możliwości  wyrażenia siebie –  powiedzenia o swoich problemach, uczuciach, pragnieniach, marzeniach etc.

A: Panowie nieuchronnie zbliżamy się do końca rozmowy.  Zapytam Was jeszcze na koniec o rodziców/opiekunów naszych bohaterów? Dla nich to też kilka dni odmiany. Relaksu…. Oddechu…

G: Dla mnie osobiście fragmenty z powracającymi zadowolonymi rodzicami odrobinę trąciły fałszem. Trudno nawet mi to wyjaśnić. Po prostu te obrazki były „za różowe”

W: W podejściu prawoczłowieczym do niepełnosprawności mówimy o asystencji osobistej osób niepełnosprawnych i opiece wytchnieniowej. W przełożeniu na życie – odnosząc się bardziej do tego drugiego aspektu – mówimy o rodzicach/opiekunach i ich prawie do odpoczynku. Od niedawna w Polsce działają programy, które wprowadziły te dwie usługi. Z własnego doświadczenia wiem, że program asystencki pozostawia bardzo wiele do życzenia, jeżeli chodzi o działanie w praktyce. Jest szansa, że ten program lepiej wypromuje idee AOON, opieki wytchnieniowej, które są wpisane w Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. I choćby nawet zdjęcia były przyróżowione to cel jest szczytny. Znieśmy to.

A: Obejrzycie następny odcinek??? Ja raczej tak, choć cały czas czujna.

W: Postaram się obejrzeć wszystkie odcinki pierwszej serii programu. Ciekawi mnie, w którym kierunku to wszystko będzie szło – realizmu czy upiększania rzeczywistości.

Czytaj także: Narzędzia do pracy zdalnej dla osób z niepełnosprawnością